Co Wam to da?Co wam to da,
Że zdepczecie marzenia?
Co wam to da?
Więcej ran do zagojenia
I co wam to da,
Że pójdziecie krótszą drogą?
Najprostsze z rozwiązań zawodne być mogą
Co wam to da?!
W mądrości siła, w głupocie strach
Wygłodniałe hieny o gołębich sercach
I spróchniałych kłach
Wasze domy stoją puste
W waszych domach nie ma luster
A ordery pokrył kurz
Wasze dzieci was się wstydzą
Wasze żony nienawidzą
A wasz Bóg już dawno
Stracił do was cierpliwość
I co wam to da,
Że zrujnujecie kolejne życie?
Wytrzymałość na ból też ma swoje granice
Gdy ta się wyczerpie i żółć się wyleje
Nie będzie odwrotu, schronienia, nadziei
I obudzi się demon, co drzemie w człowieku
Natchnie miliony dusz do odwetu
W imię straconych szans
Za przetrącony kark
Za zmarnowany czas
I za to, że nigdy
Nigdy nie był jednym z was! | Will you gain anything?Will you gain anything else
From ruining somebody’s dreams
Than new wounds to heal?
Will you gain anything
From taking the fast track?
All that glitters is not gold
So what will you gain?
Wisdom is strength, fear feeds on stupidity
Faint-hearted vultures
With rotten teeth
Your houses are empty
There are no mirrors inside
Your decorations are covered with dust
Your children are ashamed of you
Your wives despise you
And your god lost his patience with you
A long time ago
Will you gain anything
From ruining another life?
Resistance to pain also has its limits
There will be no hope when
The cup of bitterness will eventually overflow
The demon will wake up
And inspire souls to retaliate
For all lost chances
For the broken neck
For the wasted time
For not being one of you! |
| ↑ Powrót do góry |
Bez Ciebie nie ma mnieDziękuję Ci!
Za wszystko czego nie jest mi brak
Za ukradkowe gesty nieuchwytne tak
Jak ciepło Twoich delikatnych rąk
Tych kilka chwil!
Momentów pamiętanych jako cudowny sen
Które jak w kalejdoskopie kolorami mienią się
Blask oczu, szkarłat ust i skóry biel
Z piersi wyrywa się
Z dzikości serca krzyk
Nieokiełznana moc
Dziękuję Ci!
Za wszystko, czego nie jest mi brak
Za szczerość, za upór - bardzo potrzebne tak
Abyśmy zawsze cieszyli się z tego co mamy
I nie karmili się wzajemnie złudzeniami
Drżę na samą myśl, że mogłabyś nie istnieć
To proste równanie - bez Ciebie nie ma mnie! | There’s no me without youThank you!
For everything I don’t lack
For furtive gestures
Imperceptible like the warmth of your delicate hands
These little moments
Remembered as beautiful dreams
Shimmering with all the colors of the rainbow
Sparkling eyes, scarlet lips and skin as white as snow
A scream escapes from lips
Wilderness at heart
Unbridled power
Thank you!
For everything I don’t lack
For persistence, for honesty
That makes us happy with what we’ve got
And doesn’t let us feed each other lies
I shudder to think that you could have never existed
It’s a simple equation - there’s no me without you! |
| ↑ Powrót do góry |
Ja wiem, ty wiesz…Nie! (Nie!) Postaraj się niczego nie zmieniać
Karm mnie nadzieją
Przykryj swym skrzydłem
Pozostaw złudzenia
Ja wiem (ty wiesz!), że czasem ciężko jest
Patrzeć sobie w oczy i mówić wprost, i mówić
O raku co nas toczy
Strach! Nie pozwala mi, nie pozwala mi
Nie! Otworzyć drzwi, otworzyć drzwi
Do serca! Które krwawi wciąż
Krwawi wciąż!
Czegokolwiek nie powiesz, ja i tak wiem swoje
Jestem ślepy i głuchy
Nie akceptuję tego czego się boję
(Ja wiem, ty wiesz!)
Zostaniesz sam, zupełnie sam - ja to wiem
Zostaniesz sam, zupełnie sam - ja to wiem,
Ty też to wiesz! | We both know…No! Don’t try to change anything
Spread your wings around me
And nourish me with hope
Don’t shatter my illusions
We both know that sometimes
It’s hard to look straight into someone’s eyes
And talk about cancer that eats us away
Fear! Doesn’t allow me to open the door
To the bleeding heart!
No matter what you say, I always know better
I’m deaf and blind
And scared of the things I don’t understand
(Chorus: We both know!)
You will be left alone, all alone - I know that
You will be left alone, all alone - we both know that! |
| ↑ Powrót do góry |
ĆmyGdyby prawda tak jak kłamstwo
Miała oczywisty cel
Uwięzieni w szklanej kuli
Powoli wypalamy się
Powoli wypalamy się!
W pogoni za marzeniami
Drepczemy w kółko za własnym cieniem
Setki fałszywych obietnic
Mających ocalić przed zapomnieniem
I stosy zapisanych kartek
Ocean łez wylanych nocą ciemną
Ofiary nic już nie warte
Modlitwy szeptane nadaremno
Ku światłu
(Gnamy przed siebie, gnamy przed siebie!)
W obłędzie
(W diabelskim pędzie, w diabelskim pędzie!)
Ostatni
(Będą pierwszymi, będą pierwszymi!)
U bram piekła
(Dwa metry pod ziemią raju nie będzie!) | MothsIf only truth had an obvious purpose
Just like lie
Trapped in the crystal ball
Slowly we burn out!
Slowly we burn out!
In pursuit of dreams
We chase our own shadows
Hundreds of false promises
That were supposed to save us from oblivion
Piles of paper sheets
Ocean of tears, cries in the night
Worthless sacrifices
Prayers whispered in vain
Towards the light
(We rush blindly)
Driven to madness
(Devil’s pawns)
So the last will be first
(And the first last)
At the gates of hell
(Six feet under – there’s no paradise) |
| ↑ Powrót do góry |
L.A.Coś ciężkiego wisi w górze
Czarna chmura rośnie ponad horyzontem
W młodych żyłach zawrze krew
Odezwie się wilczy zew
A wprawny palec znów pociągnie za spust
Kolejny słoneczny dzień we wschodnim L.A.!
Gdzie króluje czerń i biel - we wschodnim L.A.!
Gdzie serca przepełnia gniew - we wschodnim L.A.!
Zły amerykański sen we wschodnim L.A.!
Kula raz wprawiona w ruch ideał ściągnie na bruk
Nienasycona żądza
I nieważny ludzki gest, tylko kolor liczy się
Chłodna zieleń pieniądza
To brat zginie z brata rąk
Sędzią vatos mściwy krąg
W mieście, w którym słychać aniołów krzyk | L.A.Something heavy hangs in the air
Black clouds gather on the horizon
Blood boils in young veins
The call of the wild
Trained finger will pull the trigger again
Another sunny day in East L.A.!
Where everything is black and white - in East L.A.!
Where hearts are filled with anger - in East L.A.!
American nightmare - in East L.A.!
Stray bullets turn beauty into ashes
Insatiable greed
Green of money is the only thing that matters
The milk of human kindness is a sign of weakness
Brother kills brother
Vatos are the jury
In the city where angels scream |
| ↑ Powrót do góry |
Wojna światówKażdej nocy śpisz tak niespokojnie
To sumienie!
Idzie pierwsze w tej totalnej wojnie
Na stracenie!
Jeden błąd, strzał o milę stąd
Niezmącony gna donikąd
Trafia w mur twoich marzeń
Niewidzialny, niezniszczalny
Twoje serce będzie mieczem, umysł tarczą
Serce będzie mieczem, umysł tarczą
Nie ugniesz się! | The war of the worldsEvery night you sleep restlessly
Conscience is the first casualty
Of this total war!
A miss that flies straight to nowhere
Hits the wall of your dreams
Invisible
Indestructible
Your heart is the sword
Your mind is the shield
You won’t break down! |
| ↑ Powrót do góry |
Sto lat samotnościPatrząc sobie w oczy składamy przysięgi
Których słowa dyktuje strach
W posagu dajemy sobie piekło na ziemi
Trzydzieści srebrników, zapłaty nadszedł…
Zapłaty nadszedł czas
Sto lat samotności
Dla każdego z nas
I nie mów mi znów, że cokolwiek się zmieni
To już tysięczny raz
Tkwimy w tym po uszy, w tym bagnie toniemy
Pogrzebani w grobie własnych…
W grobie własnych kłamstw
Bez nadziei i bez żadnych szans
Wciąż mijamy się tak obojętnie i nie staramy się
Zapamiętać co płonęło w nas
Co płonęło w nas | One hundred years of solitudeWe look into each other’s eyes
And take oaths dictated by fear
We are dowered with hell on earth
Thirty pieces of silver is the price…
It’s paytime
One hundred years of solitude
For all of us
Don’t tell me it’s gonna change now
I’ve heard it a million times
We drown together in this cesspool…
Buried in the tomb of our own lies
No hope, no second chance
We pass each other indifferently
And don’t try to remember
The flame that has burned within us |
| ↑ Powrót do góry |
Życie jak piach sypkieŻycie jak piach sypkie cieknie przez palce
Myśl jedna się w głowie kolebie
Uciekać z ringu po nierównej walce
Rzucając ukradkiem spojrzenia za siebie
Wstyd żywym ogniem rozpala wnętrzności
Pytania kłują jak ciernie
Twarz w lustrze znów przyprawia o mdłości
Ambicja pije niemiłosiernie
Bezustannie
Sen czy koszmar ożywiony?
Na pożarcie porzucony
Sen czy koszmar ożywiony?
Głodnym bestiom porzucony | Life is fragileLife is fragile
Just one thought that lingers
To escape from the ring
After an uneven fight
Looking around nervously
Dying of shame
Questions prick like thorns
Feeling sick of your own reflection
Constantly
Is it a dream or living nightmare?
Fed to the lions
Torn apart |
| ↑ Powrót do góry |
Samotni pośród gwiazdŚwiadomi swej marności w stanie nieważkości
Lekcy niczym puch
Przytłoczeni ciężarem ciągłych pytań
Nawałnicą nowych zdarzeń
Pragniemy usłyszeć te kilka prostych słów
Samotni pośród gwiazd
Na czarnym aksamitnym niebie
Samotni pośród gwiazd
Samotni!
I gdy tylko zapada zmrok nad głowami
W otchłani upstrzonej konstelacjami
Miliardy gwiazd płoną, wśród nich ta jedyna
Świecąca najjaśniej niczym ogromny brylant
Zaczyna wnet spadać, a blask jej przygasa
Spójrz, tam umiera twoja szczęśliwa gwiazda
Co pcha nas ku temu, by iść w zatracenie?
Nuda, ciekawość czy może zwątpienie?
Samotni pośród gwiazd
Szukamy siebie | Alone amongst the starsAware of our weakness
We’re light as a feather in zero gravity
Burdened by weight of neverending questions
And new experiences
We would like to hear a few simple words
Alone amongst the stars
In the black velvet sky
Alone amongst the stars
Alone!
When darkness falls
Billions of stars begin to shine
The brightest gem that’s yours
Suddenly starts falling down
Look over there, your lucky star is dying
What leads us into perdition?
Is it boredom, curiosity or maybe despair?
Alone amongst the stars
We look for each other |
| ↑ Powrót do góry |
Wszystko, czego tkniemyW okowach samotności, w otchłani zapomnienia
Mkną cienie wśród figur nagrobnych
Kropla zatruta w zupełności wystarczy
By ciszę przeciął dźwięk trenów żałobny
Doskonale wiemy, gdzie się kończy granica
Między miłością własną a gniewem
Co łączyło nas kiedyś, dziś dzieli i różni
Epitafium wyryte pod rozdartym niebem
Czemu wszystko, czego tkniemy obraca się w ruinę?
Czemu wszystko, czego tkniemy usycha?
Bezrozumni w ślepym samozachwycie
Budujemy fortece warowne
Odgrodzeni murem niezrozumienia
Marnujemy życie na walkę zła z dobrem
Do lochu wtrącamy najskrytsze marzenia
Uwalniamy sny o potędze
Co łączyło nas kiedyś, dziś dzieli i różni
Epitafium utkane na poplamionej wstędze | Everything we touchIn chains of loneliness, in the abyss of oblivion
Shadows crawl amongst cemetery statues
A little drop of poison would be enough
To cut the silence with a mourning song
We perfectly know the boundary between
Self-admiration and wrath
Together we stand, divided we fall
An epitaph carved into the riven sky
Why does everything we touch turns to ashes?
Why does everything we touch dies?
Blinded by arrogance
We build fortresses
Hidden behind the walls of misunderstanding
We waste our lives on battles between
The good and the evil
We incarcerate our innermost dreams
And unleash our darkest desires
Together we stand, divided we fall
An epitaph woven into the bloodstained ribbon |
| ↑ Powrót do góry |